Nie wieszamy wszystkiego – Natalia Szwarczewska

W tym odcinku Natalia Szwarczewska i Marcin Andrzejewski rozmawiają o kulisach organizacji wystaw w Łaskim Domu Kultury.
Marcin Andrzejewski Marcin Andrzejewski
Nie wieszamy wszystkiego – Natalia Szwarczewska

Obejrzyj na YouTube!

Posłuchaj podcastu:

Opis odcinka

Poznasz praktyczne aspekty planowania wydarzeń artystycznych oraz wyzwania związane z przestrzenią i promocją. Odcinek porusza tematy: Jak wygląda proces wyboru artysty i przygotowania wystawy Rola kuratora i współpraca z artystami – jak dzielone są obowiązki Narzędzia promocyjne stosowane podczas wystaw i wernisaży Wsparcie dla lokalnych i debiutujących twórców Organizacja wystaw tematycznych i wydarzeń plenerowych Słuchaj, jeśli chcesz dowiedzieć się, jak w praktyce wygląda świat organizacji kulturalnych z perspektywy osoby odpowiedzialnej za wystawy!

Sfinansowane przez Unię Europejską NextGenerationEU.

Sfinansowane przez Unię Europejską NextGenerationEU.

relacje.video AI Network

Wieloinstytucjonalna Platforma Kompetencji Kultury

relacje.video AI Network

Wieloinstytucjonalna Platforma Kompetencji Kultury

Transkrypcja

Natalia Szwarczewska:
No staramy się właśnie wspierać też lokalnych twórców, artystów. Jest też, mamy też w miarę taką zasadę, żeby nie pokazywać zbyt często tych samych artystów, bo czasem się zdarza, że jakiś artysta się u nas gdzieś wystawił i za jakiś czas mówi, że chciałby znowu u nas wystawę. Więc my faktycznie wtedy, wtedy pierwszeństwo mają osoby, które jeszcze się nie wystawiały, dopiero na przykład, nie wiem, za rok czy za dwa lata. Jeżeli ktoś ma jakieś nowe prace, czy w ogóle nową tematykę, to na przykład ponownie pokazujemy tego samego artysta. I to też jest czasem ciekawe, bo widać ten progres, na przykład progres twórczy, jak to się zmieniało na przestrzeni czasu.

Marcin Andrzejewski:
Natalia Szwarczewska. Łaski Dom Kultury. Osoba, która zorganizowała już nie jedną wystawę w swoim życiu. która przed chwilą uświadomiła mi, że wystawa w wystawie nierówna.

Natalia Szwarczewska:
Zgadza się.

Marcin Andrzejewski:
Wiesz, ja jestem ignorantem, jeżeli o to chodzi, z tego co wyszło. Myślałem, że wystawa to wystawa.

Natalia Szwarczewska:
Różnie to wygląda, faktycznie jeżeli chodzi o nas, te wystawy najczęściej są jednego artysty, bo też nie mamy dużej przestrzeni, mamy jedną galerię. Ale zdarzało się też, że były to wystawy zbiorowe, czy takie gdzieś projektowe, dokumentalne, na przykład z okazji jubileuszu. więc faktycznie różnie to wygląda, ale zawsze są to wystawy czasowe. Nie mieliśmy jeszcze wystawy stałej u nas.

Marcin Andrzejewski:
To wynika z warunków lokalowych? Nie da się zrobić u was wystawy stałej?

Natalia Szwarczewska:
Nie mamy takiej przestrzeni, która jest tylko pod wystawę, dlatego że nasza galeria nie jest zamykana. Jest galerią otwartą i to jest galeria z fortepianem, więc mamy tam też koncerty i to też jest ciekawe pod tym względem, że dużo osób tą wystawę może zobaczyć. Bo często jest tak, że jak jest galeria, jak jest jakaś wystawa czasowa na przykład mniej znanego artysty, to faktycznie na wernisażu pojawią się jakieś osoby, ale później może być ciężko z tym, żeby, żeby były, żeby byli odbiorcy na tej wystawie. A u nas zawsze gdzieś coś się przewija, bo są różne zajęcia i urodzinki organizowane i różne faktycznie jakieś spotkania i tak dalej. Więc ta wystawa cały czas, cały czas żyje.

Marcin Andrzejewski:
No tutaj też żyje cały budynek, więc to jest system naczyń połączonych. Trochę wykorzystujesz też to, że ta obecność ludzi jest przy innych działaniach instytucji. I czy projektowanie takiej wystawy różni się czymś od projektowania takiej wystawy, gdybyś miała przestrzeń typowo galeryjną, typowo wystawienniczą?

Natalia Szwarczewska:
Myślę, że tak. Na pewno pod tym względem, że nie możemy pokazywać bardzo drogocennych prac, czy też znanych artystów. Dlatego, że nie mamy opiekuna wystawy. To jest coś, co jest bardzo popularne w muzeach, że jest taka osoba, która faktycznie 24 na dobę jest w tej przestrzeni i pilnuje tych prac, żeby ktoś nie podszedł, nie zrzucił. U nas czegoś takiego nie ma, nie jesteśmy w stanie tego kontrolować, więc przykładowo mieliśmy kiedyś taką, to było bardzo nietypowe, taką wystawę, gdzie był tylko i wyłącznie wernisaż. był, był wernisaż koncert, a i więc wystawa wisiała może kilka dni i później prace zostały zabrane. Dlatego, że, że były to bardzo drogocenne i faktycznie każda z prac wahała się tak między 5 tysięcy za sztukę i ostatecznie jakby zdecydowaliśmy z artystą, że to nie będzie na stałe, taka na dłużej powieszona wystawa.

Marcin Andrzejewski:
Bo Wy jako organizacja wtedy bierzecie odpowiedzialność za taką, za tę pracę, kiedy jest u Was na terenie.

Natalia Szwarczewska:
Tak, tak. To znaczy to też jest takie porozumienie z artystami, że oni rozumieją w jakich warunkach ta wystawa funkcjonuje i też wyrażają zgodę na to.

Marcin Andrzejewski:
Okej, zastanawia mnie, wiesz jak wygląda proces, od samego początku. Czy to jest tak, że ty wpadasz na pomysł, że chciałabyś na przykład mieć wystawę takiego albo takiego artysty i co potem? Bo ideę to możemy mieć wszyscy cudowne, ale potem trzeba to jeszcze wykonać.

Natalia Szwarczewska:
No to też jest różnie. Często artyści sami się do nas też zgłaszają. Ale tak, no często jest przez znajomości. Tak, tak mi się wydaje, że gdzieś mamy jakieś kontakty faktycznie jakichś tam znajomych artystów, czy później ci artyści gdzieś podsyłają nam swoich artystów. I najczęściej jest tak, że się z nimi kontaktujemy. Oni podsyłają nam jakieś portfolio. Przykładowo ostatnio zgłosił się do mnie artysta, który już miał u nas wystawę, że ma gdzieś znajomego, który poszukuje przestrzeni do wystawienia swoich prac. Więc faktycznie prosimy o kontakt, umawiamy się wtedy na rozmowę, pokazujemy jaka jest przestrzeń, żeby też oni sami zobaczyli, jak to wygląda. Zdarza się tak, chociaż raczej rzadko, że na przykład raz tak było, że pojechałam do pracowni artysty, żeby zobaczyć na gdzieś w jego przestrzeni, jak to wygląda, żeby zobaczyć jego pracę i tak też na spokojnie usiąść, porozmawiać. I wtedy dopiero później z często już samym artystą tworzymy temat, że na przykład wybieramy, które prace, bo przynajmniej ja jestem takiego zdania, że nie wieszamy wszystkiego. Kiedyś przyjechała taka pani, która przywiozła wszystkie swoje prace bardzo różnorodne, jeżeli chodzi o o technikę, tematykę, więc gdzieś próbowaliśmy to zawęzić.

Marcin Andrzejewski:
Nie wierzamy wszystkiego. Zastanawiam się, na czym polega taki dobór, bo wtedy stajesz się też kuratorem, kustoszem takiej wystawy. Musisz narzucić albo swoją wizję, albo wizję, która wynika z misji instytucji.

Natalia Szwarczewska:
Tak i to jest coś też, co się ostatnio dowiedziałam, że bardzo popularne staje się ostatnio branie kuratorów zewnętrznych. U nas zazwyczaj my tworzymy tą, organizujemy tę wystawę z Michałem wspólnie. I często to wygląda tak, że my po prostu stajemy się tymi kuratorami, my jakby zajmujemy się całą organizacją od samego początku tak naprawdę do końca. A często jest tak, że instytucje zatrudniają zewnętrzną osobę, więc jest organizator, instytucja, kurator i artysta. I u nas zdarzyło się tak, że mieliśmy kuratorów zewnętrznych, ale to jest raczej rzadko. Raz było tak, że poznajomości po prostu, bo znałam tą kuratorkę, ona się znała z artystą, więc to była gdzieś taka poznajomości, współpraca, ale bardzo, bardzo nam się jakby udało to wszystko. I raz mieliśmy też zewnętrzną panią kuratorkę z muzeum plakatu w Wilanowie, więc to też była taka świetna współpraca i też świetna wystawa.

Marcin Andrzejewski:
Na czym polega specyfika każdego rodzaju tych współprac? Można mieć kuratora zewnętrznego, możesz ty być kuratorem, może być ktoś, kto jest gdzieś tam pośrodku właśnie na zasadzie znajomości lub jakichś relacji bliższych lub dalszych. Z czym to się je? Co jest lepsze? Co jest gorsze? Albo co jest ciekawsze?

Natalia Szwarczewska:
No to wszystko zależy. Wszystko zależy od tego jak ta współpraca się układa. Ja raczej nie… Nie narzekam na współpracę czy z artystami, czy właśnie z kuratorami. Gdzieś jesteśmy w stanie się dogadać. I tu, jeżeli chodzi o artystów, to jest bardzo różnie, bo bardzo często mam wrażenie, że artyści w pewnym momencie sami stają się trochę kuratorami. Mieliśmy takich artystów, którzy którzy bardzo byli tacy zawzięci, że chcieli po prostu sami zaplanować wszystko, stworzyć, zajęli się montażem, promocją, więc tak naprawdę my im w sumie udostępniliśmy salę, trochę tak to wyglądało i gdzieś po prostu nadzorowaliśmy cały proces. Tak, przykładowo raz to był taki chłopak z liceum w ogóle, który, który miał też przestrzenną ceramikę, czego my raczej unikamy przez to, że to jest sala przechodnia. To, to faktycznie on praktycznie od samego początku do końca stworzył, ale to dlatego, że my też jakby, to jest pewnego rodzaju takie zaufanie w sobie, że na początku jak rozmawiamy z kimś, to widzimy jak mniej więcej może taka relacja wyglądać. Niektórzy artyści faktycznie tylko przyniosą pracę i nie wiem, ewentualnie podeślą jakąś notę biograficzną i to tyle. I nie chcą w ogóle za bardzo rozmawiać, jakby nie byli zaangażowani. To jest ciekawe, no bo to jest ich wydarzenie tak naprawdę, ich wernisaż, ich wystawa, ale nie wszyscy są tacy Chętni.

Marcin Andrzejewski:
To by się wydawało, że to jest zawsze twoje dziecko. Pokazujesz własną twórczość, coś nad czym jesteś emocjonalnie związana. Jeżeli jest taki brak zaangażowania po stronie artysty, osoby artystycznej, no to wtedy ktoś musi jakby pociągnąć to.

Natalia Szwarczewska:
Tak. I tutaj zazwyczaj mamy Michała od tego. Różnie wygląda, trochę się dzielimy tym. Czasem jest tak, że jak ja gdzieś załatwiam jakiegoś artystę, to ja z nim utrzymuję kontakt. ten, ten pierwszy kontakt przyjmie Michał, to on później się z nimi kontaktuje. I czasem faktycznie tak docieka i dzwoni i wysyła maile. I na przykład dlatego tak jest też ciężko stwierdzić z promocją, kiedy na przykład ruszamy z promocją. To też bardzo dużo zależy od artystów. Podobnie jest też w sumie z koncertami, że tak naprawdę jeżeli my nie dostaniemy grafik, nie dostaniemy tekstów, no to nie jesteśmy w stanie zrobić promocji z niczego. Więc wtedy dzwonimy, że za tydzień jest wernisaż, więc wypadałoby coś stworzyć. I faktycznie wtedy, czy nawet po prostu prosimy o zdjęcie i tytuł, a dalej już po prostu sami troszeczkę coś tworzymy.

Marcin Andrzejewski:
Myślę, że nawet coś jak was znam. Jaki jest właśnie wachlarz narzędzi promocyjnych, z których korzystacie? Przy wernisażu, przy wystawie?

Natalia Szwarczewska:
Tak, tutaj staram się jak najwięcej, staram się jak najwięcej tego wprowadzać. I gdzieś w miarę możliwości to pogłębiać, bo to jest bardzo ciekawe. I też sama promocja wcześniej. I w ogóle w trakcie jakby trwania, czyli takie podstawowe to są plakaty. plakaty i na podstawie tego gdzieś grafiki do internetu, żeby to było jakoś w miarę spójne. Czyli przykładowo, czy dostajemy jakieś zdjęcie, zdjęcia prac, najczęściej to jest zdjęcie jednej pracy, czy kilku prac, które gdzieś tam tworzymy, coś z tego, tytuł do wystawy, bo też zależy nam na tym, żeby jakiś jednak ten tytuł był, żeby to nie była po prostu wystawa fotografii imię i nazwisko, tylko gdzieś, żeby jakiś krótki taki zaciekawiający tytuł był. Raz mi się zdarzyło tak, że artyści, mieliśmy taki duet dwóch artystów, którzy powiedzieli, że chcą plakat nie z ich prac, żeby nawiązywał do ich twórczości, ale żeby nie wykorzystał ich prac. Więc to faktycznie było bardzo ciekawe. I tę grafikę tworzyłam chyba dwa tygodnie. gdzieś na bieżąco mailując artystami, dostając korekty tak faktycznie prawdziwi artyści. I też wyszło coś ciekawego, po prostu stworzyliśmy plakat z niczego. No i na podstawie tego później tworzymy na przykład zaproszenia. Taka gdzieś mała A6 forma, gdzie artyści też mogą swoim znajomym, rodzinie przekazać takie zaproszenie na wernisaż. To też jest kolejna ważna część przy tworzeniu wystawy. Również biogram, bo to jest, wiadomo, że ktoś przyjdzie na wernisaż, to jest ten artysta, który opowiada. Ale też tak pomyśleliśmy o tym, że no wystawa wisi najczęściej u nas miesiąc. To też zależy, czasem krócej, czasem dłużej. No i jak przyjdzie ktoś gdzieś z zewnątrz i nie wie nic o tej wystawie, to faktycznie fajnie jakby jakaś, jakiś biogram się pojawił, czy opisy do zdjęć, do prac. No i wiadomo, wydarzenie na Facebooku to jest też coś takiego na strona internetowa, plakaty w miasto, więc faktycznie staramy się, żeby jakby to działało.

Marcin Andrzejewski:
Trzeba godnie zaopiekować artysta, jak już podjęliście decyzję, żeby go wystawić. Może przyjść z pomysłem każdy, z przysprawy z ulicy, czy jest jakiś klucz, według którego wybierasz sobie, nawet jeżeli masz dużo ofert mailowych?

Natalia Szwarczewska:
W sumie tak naprawdę może przyjść każdy, bo nie jest to bardzo prestiżowe muzeum czy galeria.

Marcin Andrzejewski:
Ależ jest.

Natalia Szwarczewska:
Ale bardzo nam zależy na wspieranie amatorskiego ruchu artystycznego. I faktycznie gdzieś na tych nowych artystów, osoby, które dopiero gdzieś zaczynają. Zdarzali się tacy artyści, gdzie u nas była ich, to była ich pierwsza wystawa. Na przykład nigdy wcześniej nie, nie, nie mieli wystawy. Więc faktycznie, więc my otwieramy tą przestrzeń też dla takich osób, które na przykład nie mogą znaleźć takiego miejsca, gdzie mogą się wystawić. Tak, więc myślę, że wtedy bardzo im pomagamy np. dobrać, które prace mogą pokazać. To może być ciekawsze.

Marcin Andrzejewski:
Takim wsparciem merytorycznym też?

Natalia Szwarczewska:
Też. Czy np. jeżeli chodzi o tytuł, to faktycznie zdarza się tak, że niektórzy artyści nie wiedzą, no to wtedy my, nie wiem, przeglądamy te prace i spróbujemy razem coś stworzyć.

Marcin Andrzejewski:
Lokalni też? Macie jakiś taki program dla lokalnych artystów? Czy po prostu traktujecie ich tak samo równo jak pozostałych?

Natalia Szwarczewska:
Myślę, że lokalni może nawet mają pierwszeństwo u nas, bo tak, no staramy się właśnie wspierać też lokalnych twórców, artystów. Jest też, mamy też w miarę taką zasadę, żeby nie pokazywać zbyt często tych samych artystów, bo czasem się zdarza, że jakiś artysta się u nas gdzieś wystawił i za jakiś czas mówi, że, że chciałby znowu u nas wystawę, więc my faktycznie wtedy Wtedy pierwszeństwo mają osoby, które jeszcze się nie wystawiały, dopiero na przykład, nie wiem, za rok, czy za dwa lata. Jeżeli ktoś ma jakieś, jakieś nowe prace, czy w ogóle nową tematykę, to na przykład ponownie pokazujemy tego samego artysta. I to też, to też jest czasem ciekawe, bo widać ten progres, na przykład, progres twórczy, jak to, jak to się zmieniało na, na przestrzeni czasu.

Marcin Andrzejewski:
to co muszę zrobić, jeżeli chcę zorganizować wystawę? Nie jako artysta, tylko jako osoba, która pracuje gdzieś w jakiejś instytucji kultury w Polsce. Małej, mikro, średniej, nie ma to znaczenia. Chcę, ale nie wiem jak.

Natalia Szwarczewska:
U nas chyba zaczyna się to od znalezienia artysty bądź artystów, bo łatwo jest na przykład zrobić taką wystawę grupową jakiejś sekcji, na przykład malarskiej, albo pracowni, bo mamy też bardzo dużo pracowni u nas, zarówno dzieciaków, jak i uniwersytetu trzeciego wieku i w jednej, w drugiej mamy pracownie malarskie. Więc wtedy faktycznie możemy zebrać taką grupę dzieciaków, jakiś, naradzimy jakiś temat, że nie wiem, przykładowo robimy, fajnie jest zawęzić, Może, no też wiadomo, że wszystko zależy, ale lepsze to wydaje mi się, z mojej strony, będzie w odbiorze. Jeżeli będzie to w jakiś sposób zawężone. Czy na przykład będą to jedna technika, czy to będą tylko obrazy, tematycznie na przykład, że tylko krajobrazy. I wtedy, tak, najpierw zaczynamy od zebrania artysty grupy, wybrania jakichś prac, znalezienia tytułu, promocji. Montaż, wernisaż i w sumie… Natalia powiedziała to tak prosto.

Marcin Andrzejewski:
Zbieramy grupę, potem montaż, potem wernisaż. Prosta sprawa, jednak wiemy, że nie do końca.

Natalia Szwarczewska:
Czy od spotkania też z artystą może od tego zacząć.

Marcin Andrzejewski:
Jak artysta ma taką wizję, przynosi to swoje dziecko i wyobraźmy sobie, że to jest ten, który się angażuje. A ja mówię, tutaj pięknie, tu sztalugi, tu system montażu, tu oświetlenie. A ty mówisz, nie.

Natalia Szwarczewska:
O dobrze, no to to wygląda tak najczęściej, że właśnie tworzymy sobie taki harmonogram. Staramy się na kilka miesięcy, taki pół roku do przodu mieć mniej więcej ustalone już chociaż terminy z artystami. Że przykładowo umawiamy się z artystą, że nie wiem, w kwietniu będzie miał wystawę fotografii koncertowej. Coś takiego. I to jest, to jest wstępny, wstępny taki plan. Na razie jeszcze jakby nie musimy nic, nic ustalać. Mniej więcej miesiąc wcześniej zaczynamy powoli rozmawiać na temat promocji, żeby gdzieś to ruszyło. I tutaj wiadomo, jeżeli jest dobra współpraca z artystą, to teraz na przykład taką jedną wystawę, którą będziemy mieli, to już dwa miesiące wcześniej pojawiły się w internecie jakieś wzmianki, więc faktycznie da się z tą promocją ruszyć wcześniej. Umawiamy się z artystą najczęściej w przestrzeni galerii. Też jakiś czas wcześniej, żeby przyszedł, zobaczył. Rozmawiamy wtedy jakie ma pracę. Próbujemy sobie już troszeczkę to zaplanować z góry, przed samym montażem. Już mniej więcej żebyśmy wiedzieli, bo to jest łatwiej i ten montaż nie zajmuje nam tyle czasu. Jeżeli zaplanujemy sobie mniej więcej, że na przykład na dużą ścianę powiesimy tyle i tyle prac i to już jakoś troszeczkę sobie zawężamy i wtedy artysta nie przywozi też całego swojego dorobku, tylko faktycznie gdzieś wybrane prace. Albo ewentualnie trochę więcej, wtedy w trakcie montażu też różne rzeczy się zmieniają. Więc nawet jeżeli już mamy jakiś plan wcześniej, to później różnie wychodzi.

Marcin Andrzejewski:
Właśnie, jak na to reagować?

Natalia Szwarczewska:
Tak, więc taki montaż dlatego planujemy mniej więcej tydzień wcześniej. żeby był, żeby były te kilka dni takiego zapasu przed samym wernisażem. I to, to jest, to jest świetne, bo czasem jest tak, że ktoś przyjedzie, powiesi obrazy, przywiezie, na przykład zaplanowaliśmy sobie, że mamy miejsca na 20 obrazów, ktoś przywiezie 20 obrazów, wieszamy, koniec. Ale no zdarza się tak, że mamy takich właśnie artystów, którzy mają tych prac mnóstwo i nie mogą się zdecydować. Teraz mamy taką wystawę ciekawą bardzo, gdzie tych prac jest dużo, ale udało nam się to jakoś stworzyć. I tutaj faktycznie montaż trwał kilka dni, więc jak zaczęliśmy w poniedziałek, wernisaż był w piątek, to jeszcze w piątek rano jeszcze wieszaliśmy. Więc wszystko zależy od artysty. Najważniejsze jest, żeby ta relacja była bardzo dobra z artystą, żeby faktycznie próbować się jakoś dogadać, powiedzieć co możemy zrobić, jakie mamy możliwości, a czego na przykład nie możemy zrobić. No bo mamy jakąś przestrzeń jednak zawężoną, więc dlatego niestety jak się zdarzają tacy artyści, którzy mają świetne prace, jakieś, ale bardzo przestrzenne, jakieś rzeźby czy ceramikę, to niestety raczej Raczej musimy odmawiać, bo ciężko będzie nam to zaprezentować. Tak samo z oświetleniem. Mamy oświetlenie stałe, więc nie możemy np. punktowo każdej pracy oświetlić osobno. Są różne takie rzeczy techniczne, których np. nie możemy przeskoczyć, Raczej nie mieliśmy też reklamacji żadnych, więc wydaje mi się, że też artyści sami chcą się dogadać.

Marcin Andrzejewski:
No tak, bo jeżeli wiecie wcześniej, co można, czego nie można i artyści są o tym informowani w dialogu, w rozmowie, to po prostu trzeba przyjąć, że niektórych rzeczy nie da się zrobić w tym czasie albo w danej przestrzeni. Czasami wychodzicie na zewnątrz z pracami W sumie tak.

Natalia Szwarczewska:
Nie pamiętam dokładnie kiedy, ale dwa lata temu, wydaje mi się, że były zakupione takie stojaki na wystawę. przez wystawę właśnie plenerową, tak, tak w przestrzeni miejskiej. I mamy, już teraz nie pamiętam, ale no między 10 a 20 takich stojaków. I tak, zdarzało się, że w takim okresie raczej nie, nie zimowym dwie wystawy już pokazywaliśmy na rynku. I to była Raz też udostępniliśmy, bo też jest taka możliwość, żeby udostępnić komuś. Ale mieliśmy świetną w ogóle wystawę. Dostaliśmy reprinty plakatów filmowych z lat 50-tych Wojciecha Fangora. Więc to w ogóle wystawa była też pod konferencję graficzną. W ramach konferencji powstała i początkowo wisiała w naszej przestrzeni w galerii. ale została wydrukowana na takiej folii, gdzie później z naszych, bo mamy takie ramy wystawiennicze 70×100, to mamy około 30 takich ram i to jest też bardzo przydatne, bo jak ktoś nie ma oprawionych prac, to jesteśmy w stanie mu to też zapewnić. ale faktycznie udało nam się, że później te prace jakby jak wystawa już się skończyła to przenieśliśmy ją w plener i wtedy dwustronnie obkleiliśmy takie te stojaki i poszły na rynek miasta i faktycznie przez ten okres cały wakacyjny stały w rynku. I to też jest ciekawe, bo tym bardziej ludzie gdzieś podchodzili i się zastanawiali, bo jest inaczej jak jest galeria, jak ktoś wchodzi w przestrzeń galerii i wie, że może się spodziewać obrazów, a tak to każdy podchodził i zastanawiał się. Nie wiem właśnie, też ciężko stwierdzić, nie mieliśmy może aż takiej kontroli nad tym, więc nie wiem ile osób faktycznie podchodziło i kojarzyła postać, czy te plakaty. Myślę, że filmy mogli kojarzyć, bo gdzieś pojawiły się takie znane filmy np. Andrzeja Wajdy, jeden film był, już teraz nie pamiętam tytułu, Ale tak wydaje mi się, że tak gdzieś nawet jeszcze jak u nas wisiały te plakaty, to jak ktoś podchodził, to bardziej film na przykład kojarzył niż artysty. Szczególnie starsze osoby.

Marcin Andrzejewski:
Bo to jest taka sytuacja, kiedy to ty wpadasz na sztukę, a nie sztuka wpada na ciebie.

Natalia Szwarczewska:
Tak. I to też jest bardzo ciekawe właśnie.

Marcin Andrzejewski:
To się mierzy zupełnie inaczej, jeżeli w ogóle. Pewno, że tak. Ale zawsze można wykorzystać tego typu działanie do tego, żeby jednak otworzyć głowę komuś, żeby zwrócić uwagę na to, że jest tu galeria.

Natalia Szwarczewska:
Tak, tak. Żeby może gdzieś zachęcić ludzi, którzy, bo wiadomo, my tutaj mamy swoich fanów i ludzi, którzy często gdzieś tutaj bywają, ale fajnie jest wychodzić w tą przestrzeń miejską i nie tylko z wystawami, ale ogólnie z animacjami i tak dalej, z koncertami, w plenery, bo wtedy też zbieramy nową publikę, nowych odbiorców.

Marcin Andrzejewski:
Nowi odbiorcy, to jest to, do czego właściwie każda instytucja kultury pragnie i do czego dąży.

Natalia Szwarczewska:
Tak, tak, tak, tak.

Marcin Andrzejewski:
To czego życzyć, Natali, jeżeli chodzi o nowych odbiorców i nowych artystów, gdybyś miała puścić wodzę fantazji? To czego sobie życzysz, jako osoba, która jest odpowiedzialna za wystawy w Łasku?

Natalia Szwarczewska:
żebym może wiedziała bardziej, jak pozyskiwać tych nowych odbiorców, bo to też nie jest takie proste ogólnie właśnie marketing i promocja i bardzo często jest też tak, że jeżeli gdzieś udostępniamy coś na naszych profilach, to faktycznie to są osoby, które nas obserwują, więc gdzieś chciałabym poszukać tych sposobów, jak szukać tych nowych ludzi.

Marcin Andrzejewski:
A próbowaliście, właściwie to próbowaliście, nie muszę zadawać tego pytania, no bo wy korzystacie z przestrzeni na przykład koncertowej do tego, żeby pokazywać swoje prace, znaczy prace artystów. No i w drugą stronę też to działa, czyli jeżeli ktoś przychodzi na wernisaż, no to zobaczy, że u was stoi fortepian, tak? I że macie przestrzeń gdzieś tam także muzyczną.

Natalia Szwarczewska:
Tak.

Marcin Andrzejewski:
Więc może to jest jakiś sposób na to, żeby te grupy, wiesz, próbować zainteresować czymś innym na co przyszły.

Natalia Szwarczewska:
Też właśnie same wernisarze często są łączone na przykład z koncertami. I to też jest bardzo ciekawe, że właśnie takie z różnymi formami, czy też mieliśmy kiedyś jakąś promocję książki łączoną z tym, jakieś prezentacje, czy wykłady i to też jest inny odbiór trochę, nie sam po prostu wernisarz.

Marcin Andrzejewski:
Na takim klasycznym wernisażu zawsze jest artysta? Ten, który się wystawia?

Natalia Szwarczewska:
Tak patrząc na te wernisaże, na których byłam, wydaje mi się, że tak. Chociaż raz, raz zastanawialiśmy się, czy zrobić wernisaż bez artysty. To była taka sytuacja, że wystawa właśnie była planowana wcześniej. To chyba nawet z pół roku, czy nie rok do przodu. Ale tak jakoś wyszło, że artystka w międzyczasie wyjechała, wyprowadziła się w ogóle za granicę. No i my wtedy stwierdziliśmy, co robimy. Czy w ogóle rezygnujemy z wystawy, czy czy ona na przykład nam udostępnia przez kogoś swoje prace, ale nie będzie w stanie przyjechać na wernisaż, więc czy zrobimy wernisaż bez niej. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na zmienienie terminu i pojawiła się na wernisażu, ale gdzieś wydaje mi się, że jest taka możliwość, żeby jednak tego artysty na wernisażu nie było. Raczej, raczej wolałabym tego unikać, bo wernisaż jest świetną okazją, żeby się spotkać z artystą i porozmawiać. Dlatego też często zachęcam ludzi, którzy mówią, że no nie wiem, czy będę miał czas przyjść na wernisaż, przyjdę na przykład po wystawę z czyn na miesiąc, przyjdę później. Tylko, że no wtedy już nie ma tego artysty. Można przeczytać biogram, ale to wiadomo jest inaczej niż faktycznie taka rozmowa z osobą.

Marcin Andrzejewski:
A jak podchodzicie do takich wystaw, które są dookreślone tematycznie? Czy zdarza się Wam robić wystawę z okazji święta, jakiegoś wydarzenia cyklicznego?

Natalia Szwarczewska:
Mamy takie cykliczne wystawy świąteczne. To też jest bardzo ciekawa forma, dlatego że to są takie wystawy, które powstają przy współpracy ze środowiskowym domem samopomocy w Łasku i warsztatem terapii zajęciowej w Łasku. To są takie wystawy, nie jestem pewna już jak długo one trwają, dlatego, że też ja tutaj w sumie jestem trzeci rok, ale wydaje mi się, że już od kilku dobrych lat, może nawet kilkunastu, te wystawy cyklicznie powstają. To są takie wystawy pokonkursowe i między różnymi, nie tylko naszymi jakby ośrodkami w Łasku, ale ogólnie między różnymi środowiskami, domami samopomocy i tak dalej w okolicy. I wtedy faktycznie to jest też łączone z całym wydarzeniem. Jest spektakl świąteczny tutaj na naszej sali widowiskowej, a później ludzie się przenoszą na wernisaż, na górę. I tutaj wtedy jest tych prac tak dużo, że już tutaj różne zasady, które my mamy, że na przykład wieszamy w takich odległościach, żeby była przestrzeń, oddech, czy żeby było równo. Tutaj już troszeczkę tego nie ma i dochodzą sztalugi, filary i różne inne takie rzeczy gdzieś w przestrzeni, żeby jak najwięcej tych prac pokazać. To też jest wartościowe, bo wydaje mi się, że osoby, które przychodzą i oglądają te prace, już nie zwracają uwagi raczej na to, w jaki sposób to jest zaprezentowane, a raczej oglądają po prostu te prace.

Marcin Andrzejewski:
No, czyli są takie sytuacje. To się dzieje.

Natalia Szwarczewska:
Tak, tak i dlatego wystawy są bardzo, bardzo różne.

Marcin Andrzejewski:
No to super. No to życzę, żeby działo się dalej. Bardzo ci dziękuję za rozmowę i że podzieliłaś się własnym doświadczeniem i perspektywą z nami. Życzymy wszystkiego dobrego i samych owocnych wystaw.

Natalia Szwarczewska:
Też bardzo, bardzo dziękuję.

Marcin Andrzejewski:
Dzięki.

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij go:

animacje kulturalne biogram artysty debiutujący artyści grupa odbiorców koncerty kuratorzy Łaski Dom Kultury lokalni artyści organizacja wystaw plakaty prace przestrzenne promocja sztuki promocja wydarzeń rozwój artystyczny selekcja prac wernisaż wsparcie twórców wystawa plenerowa wystawy czasowe wystawy tematyczne

Sukcesja jako troska o przyszłość kultury | Cyfrowy Kongres Sukcesji

Obejrzyj na YouTube! Posłuchaj podcastu: Porozmawiaj ze mną na tematy poruszane podczas tego projektu! Jestem Marcina Andrzejewski, twórcy relacje.video i pomysłodawca Cyfrowego Kongresu Sukcesji – „kryzys przywództwa w kulturze”. Zorganizowałem…
Czytaj dalej

Spójność komunikacji po zmianie zespołu wizerunkowego | Cyfrowy Kongres Sukcesji

Obejrzyj na YouTube! Posłuchaj podcastu: Porozmawiaj ze mną na tematy poruszane podczas tego projektu! Jestem Marcina Andrzejewski, twórcy relacje.video i pomysłodawca Cyfrowego Kongresu Sukcesji – „kryzys przywództwa w kulturze”. Zorganizowałem cały kongres i pozwoliłem wybrzmieć największym problemom związanym z wieloma aspektami sukcesji w sektorze kultury. Czternaście osób eksperckich,…
Czytaj dalej

Sukcesja kompetencji formalnych | Cyfrowy Kongres Sukcesji

Obejrzyj na YouTube! Posłuchaj podcastu: Porozmawiaj ze mną na tematy poruszane podczas tego projektu! Jestem Marcina Andrzejewski, twórcy relacje.video i pomysłodawca Cyfrowego Kongresu Sukcesji – „kryzys przywództwa w kulturze”. Zorganizowałem cały kongres i pozwoliłem wybrzmieć największym problemom związanym z wieloma aspektami sukcesji w sektorze kultury. Czternaście osób eksperckich,…
Czytaj dalej

Sukcesja cyfrowa | Cyfrowy Kongres Sukcesji

Obejrzyj na YouTube! Posłuchaj podcastu: Porozmawiaj ze mną na tematy poruszane podczas tego projektu! Jestem Marcina Andrzejewski, twórcy relacje.video i pomysłodawca Cyfrowego Kongresu Sukcesji – „kryzys przywództwa w kulturze”. Zorganizowałem…
Czytaj dalej

Za kulisami instytucji | Cyfrowy Kongres Sukcesji

Obejrzyj na YouTube! Posłuchaj podcastu: Porozmawiaj ze mną na tematy poruszane podczas tego projektu! Jestem Marcina Andrzejewski, twórcy relacje.video i pomysłodawca Cyfrowego Kongresu Sukcesji – „kryzys przywództwa w kulturze”. Zorganizowałem…
Czytaj dalej