Polegam na swoim zespole – Katarzyna Łękawska

W tym odcinku gościmy Katarzyna Łękawska, kierowniczkę działu technicznego w Mazowieckim Instytucie Kultury. Dowiesz się, jak wygląda praca „od zaplecza” podczas organizacji wydarzeń kulturalnych.
Marcin Andrzejewski Marcin Andrzejewski
Polegam na swoim zespole – Katarzyna Łękawska

Obejrzyj na YouTube!

Posłuchaj podcastu:

https://open.spotify.com/episode/6Gr7oU3VhuvYS4B43xLCqs?si=v92a9CcBTsK8YsZq1BJ2MQ

Opis odcinka

W materiale znajdziesz: Czym jest rider techniczny i dlaczego jest kluczowy przy organizacji wydarzeń. Jak wygląda współpraca między artystami a zespołem technicznym. Zarządzanie zespołem technicznym i dbanie o jego dobrostan. Wyjątkowe wyzwania związane z dostępnością i realizacją wydarzeń dla osób z niepełnosprawnościami. Jak praktyka, komunikacja i kompromisy przekładają się na sukces każdej realizacji. Zobacz, jak naprawdę wygląda życie po drugiej stronie sceny!

Sfinansowane przez Unię Europejską NextGenerationEU.

Sfinansowane przez Unię Europejską NextGenerationEU.

relacje.video AI Network

Wieloinstytucjonalna Platforma Kompetencji Kultury

relacje.video AI Network

Wieloinstytucjonalna Platforma Kompetencji Kultury

Transkrypcja

Katarzyna Łękawska:
Rajder techniczny jest dokumentem, który zawiera w przypadku imprez muzycznych najczęściej wykaz sprzętu oświetleniowego i nagłośnieniowego, który ma być użyty, układy oświetlenia, ustawienie instrumentów, które trzeba nagłośnić. Natomiast jeżeli są to spektakle teatralne, to sprawa jest bardziej skomplikowana, ponieważ fajdery zawierają wtedy też rzuty scenografii, ustawień i tak dalej. Jeżeli robimy jakąś realizację wydarzenia, to taki rider musimy otrzymać długo przed.

Marcin Andrzejewski:
Katarzyna Łękawska, kierowniczka działu technicznego w instytucji, w której się teraz znajdujemy. Dziękujemy w ogóle za zaproszenie. Mazowiecki Instytut Kultury. A więc kultura, ale od tej strony technicznej. Jak to się stało, że tu jesteś?

Katarzyna Łękawska:
Przypadkowo. Tak naprawdę jestem teatrologiem, więc pracuję jakby w zawodzie, natomiast nie od strony teatralnej, nie od strony merytorycznej przy realizacji wydarzeń, tylko tak się złożyło, że właśnie tutaj była potrzeba w dziale technicznym, aby objąć stanowisko kierownicze i dyrekcja dała mi szansę, abym mogła spróbować się wykazać na tym polu. Było to dla mnie nic nowego, ponieważ pracowałam już w dziale technicznym kilkanaście lat wcześniej, więc jakby płynnie przeszłam do zajmowania się koordynacją pracy swojego działu. No i myślę, że to się udało.

Marcin Andrzejewski:
Na studiach przygotowują do takiej pracy?

Katarzyna Łękawska:
W ogóle nie. Przygotowanie mam tylko praktyczne, czyli po prostu przychodząc miałam wiedzę merytoryczną, a pracując przez kilkanaście lat nabyłam wiedzę praktyczną, jak wygląda realizacja wydarzeń.

Marcin Andrzejewski:
Czyli nie ma szans na Akademii, gdzie studiowałaś?

Katarzyna Łękawska:
W Opolu, na Uniwersytecie Aukowskim.

Marcin Andrzejewski:
I nie pokazywali jak się kurtyny przestawiają?

Katarzyna Łękawska:
W ogóle nic kompletnie. Potem miałam kilka staży w teatrach, gdzie też miałam styczność z pracą w takiej instytucji, ale tylko też od strony właśnie biurowej i merytorycznej. Dopiero tutaj zaczęłam rozróżniać nagłośnienie od oświetlenia.

Marcin Andrzejewski:
To jest ciekawa droga, ale nie zbyt rzadka, szczerze mówiąc. Wiesz, jak rozmawiamy z ludźmi, którzy są osadzeni właśnie w instytucjach kultury, to bardzo często słowo przypadek się pojawia. Choć ja kiedyś usłyszałem bardzo ciekawą opowieść o jednym ze znakomitszych jazzowych perkusistów. który był na emigracji zarobkowej w Stanach Zjednoczonych i był sprzątaczem w klubie jazzowym. Sprzątając akurat scenę, był świadkiem rozmowy dwóch genialnych muzyków, którym właśnie wypadł kolega ze składu i powiedział, że może zagrać. I wszyscy mu potem powiedzieli, a ty miałeś szczęście. A ja mówię, nie. Znaczy ja miałem szczęście, ale ja byłem, 30 lat przygotowywałem się do tego, żeby móc to szczęście złapać za rogi. Że to jest tak, że to szczęście z jednej strony trzeba mieć, a z drugiej strony trzeba wykorzystać. I przypadek, to jest bardzo często, tak myślimy o tym, że to przypadkowo się jakoś stało. Ale ty się przygotowywałeś do tego przez…

Katarzyna Łękawska:
Tak, myślę, że wyglądało to w ten sposób, że im dłużej pracowałam w dziale technicznym, tym bardziej interesowała mnie praca przy realizacji wydarzeń od kulis niż na pierwszym froncie. I jest to po prostu praca bardzo zadaniowa, w której bardzo dużo się dzieje, bardzo dużo się zmienia. My prowadzimy tego rodzaju działalność, że gościmy bardzo różne zespoły, grupy teatralne, taneczne, muzyczne. Więc tak naprawdę ja i mój dział pracujemy Codziennie przy czym innym. I to jest bardzo fajne, to jest ciekawe. Myślę, że to jest rozwijające. Dlatego, że to też niesie za sobą wiele wyzwań.

Marcin Andrzejewski:
Na pewno, ale ta praktyka jednak osoby wykształconej bardziej artystycznie. No bo jakby nie patrzeć.

Katarzyna Łękawska:
No tak.

Marcin Andrzejewski:
Trochę takie bardziej humanistyczne podejście. A tutaj jednak, jakby nie patrzeć, to jest technika. To są rzeczy, które fizycznie ważą wiele. Tutaj jest konglomerat ludzi, konglomerat oczekiwań i tak jak mówisz, codziennie nowa sytuacja.

Katarzyna Łękawska:
Myślę, że w największym stopniu polegam na swojej załodze, czyli po prostu mam wykwalifikowanych specjalistów, którzy realizują oświetlenie, realizują nagłośnienie, montaże, scenografii, ustawienia wszystkiego, co się w naszym budynku dzieje. Mamy też flotę, za którą też odpowiadam, kierowców. Musiałam się tego wszystkiego po prostu nauczyć. Natomiast nie czuję takiego imperatywu, żeby być alfą i omegą na przykład w tych dziedzinach, o których mówię, ponieważ bardziej polegam na tym, że posiadam zespół, ten zespół jest wykwalifikowany, bardzo chętnie moi pracownicy podnoszą swoje kwalifikacje, czyli bardzo dużo robimy różnego rodzaju szkoleń, kursów. Bardzo chętnie u nas wysyła się pracowników na jakieś ścieżki samorozwoju. Więc polegając na ludziach, z którymi pracuję, nie czuję takiej potrzeby, że muszę sama wszystko wiedzieć.

Marcin Andrzejewski:
No to powinniśmy się w sumie otaczać mądrzejszymi ludźmi od siebie, nie?

Katarzyna Łękawska:
No może bez przysadów.

Marcin Andrzejewski:
Nie, ale tam chociaż jeden by się przydał. No jest takie starochińskie powiedzenie, że jeżeli jesteś najmądrzejszy w pokoju, to znaczy, że jesteś w złym pokoju.

Katarzyna Łękawska:
A, to dobra.

Marcin Andrzejewski:
Ja lubię pracować z ludźmi, którzy są lepsi od mnie.

Katarzyna Łękawska:
Absolutnie, to jest bardziej rozwojowe.

Marcin Andrzejewski:
No dobrze, ale wyobraźmy sobie, że… Ja przychodzę i mam szalony pomysł. Jestem osobą artystyczną, załóżmy to, ha, niech będzie. I mam szalony pomysł. I ja wiem, co ja chcę zrobić, tylko nie mam pojęcia jak. I trafiam na taką osobę jak Ty, która zna te wszystkie, nie powiem, że obostrzenia, ale jakby warunki techniczne, w których pracujesz. Jak podejść do rozmowy z taką osobą? No bo z jednej strony masz entuzjazm, ja tu jestem, ja chcę, ja jestem artystą i mam wizję. I mówię, dzień dobry Ani Katarzyno, to ja bym chciał, żeby tutaj było 40 różowych lampek i do tego jeszcze scena operowa.

Katarzyna Łękawska:
To pierwszą rzeczą, którą w takim momencie robimy, to jest spotkanie, na którym jest obecna osoba, która będzie zajmować się nagłośnieniem wydarzenia, oświetleniem i koordynacją techniczną. Spotykamy się wtedy właśnie w tej grupie, w której jest specjalista w każdym zakresie i robimy sobie po prostu rozmowę, wstępną. Dlatego, że takich szalonych ludzi przychodzi dużo, którzy mają różne wizje. I my musimy do tych wizji się dopasować w miarę naszych możliwości, ponieważ nie jesteśmy operą, nie mamy wielkich sal, wielkich widowni. Mamy taki budynek jaki mamy i musimy operować według naszych możliwości. No więc robimy spotkanie, wszyscy razem pijemy kawę, rozmawiamy, zastanawiamy się jak zrealizować twoją wizję w najbardziej zbliżony sposób do tego, co sobie wyimaginowałeś, ale w granicach rozsądku, przepisów BHP i przeciwpożarowych, no i naszych możliwości sprzętowych również.

Marcin Andrzejewski:
No tak, bo tu jest, już poruszyłaś kilka rzeczy, nie? Technika, przepisy prawne, BHP. Ludzie bardzo często o tym nie myślą. Takie osoby, które przychodzą z wizją. Nie mają doświadczenia, nie dlatego, że zakładamy…

Katarzyna Łękawska:
Naszą rolą jest, żeby po prostu je uświadomić, że może na widowni być tyle osób, a nie tyle. Że forma na przykład dziecięcej widowni jest inna niż widowni dorosłej, bo to wchodzi Do naszej sali wchodzi 100 osób widowni dziecięcej, ale 200 dorosłej. To są różnice, na które musimy zwracać uwagę właśnie. I taka wstępna rozmowa, nazywamy ją taką pierwszą odprawą, Jest właśnie po to, żeby uświadomić tej osobie, że hej, chętnie zrealizujemy twoją wizję, ale musisz wiedzieć, że… No i tu zaczynają się właśnie kompromisy.

Marcin Andrzejewski:
Zgniłe czy takie wynikające z doświadczenia i z dobrego podejścia?

Katarzyna Łękawska:
Myślę, że to są zawsze dobre kompromisy. Zawsze staramy się pracować na korzyść artystom.

Marcin Andrzejewski:
Zespół masz ilu osobowy?

Katarzyna Łękawska:
11 osobowy wraz ze mną. Mamy pion biurowy dwuosobowy, potem jest pion reżyserki, gdzie pracuje dwóch realizatorów oświetlenia i dwóch realizatorów nagłośnienia i następnie jest pion techniczny, w którym na pięciu pracowników czterech ma uprawnienia prowadzenia pojazdów służbowych.

Marcin Andrzejewski:
I to jest tak, że oni losowo uczestniczą w tym pierwszym spotkaniu, czy to jest w zależności od?

Katarzyna Łękawska:
Ja wyznaczam. Staram się robić to według mojego własnego pomysłu, po prostu znając swoją ekipę i wiedząc, znając charaktery po prostu i możliwości mojej ekipy. Jak poznaję tego artystę, czy rozmawiam z nim przez telefon, czy spotykam się wcześniej, czy przyprowadzam jego koordynator wydarzenia, no to staram się psychologicznie działając, dopasować do niego ekipę, z którą dobrze by mu się pracowało.

Marcin Andrzejewski:
Tu się przydaje wykształcenie.

Katarzyna Łękawska:
Myślę, że tak. Miałam psychologię na studiach.

Marcin Andrzejewski:
Teraz stosuje. Czyli widzisz, to nie jest taki do końca przypadek. To jednak się przydają te umiejętności.

Katarzyna Łękawska:
A myślę, że nie wiadomo kiedy to się przyda.

Marcin Andrzejewski:
Wszystko jest płynne. Pierwsze spotkanie, powiedzmy, że mamy za sobą. Ja jestem już trochę zbity z pantałyku, bo jednak ta moja wizja.

Katarzyna Łękawska:
Najczęściej tak jest.

Marcin Andrzejewski:
już te czterdzieści różowe klampek, wiem, że nie jest do końca.

Katarzyna Łękawska:
Że będzie piętnaście.

Marcin Andrzejewski:
Będzie po piętnaście, ale nadal różowych, więc gdzieś tam trzymam się. Potem następuje to zderzenie, podejrzewam, że u was wewnątrz z tą wizją, no bo ja wychodzę, opuszczam ten budynek, nie? Próbuję się poukładać ze swoją artystyczną wizją. Co się dzieje tutaj u was wtedy?

Katarzyna Łękawska:
No następuje taka narada zakulisowa. Czyli zastanawiamy się jak w najmniej bezbolesny sposób zrobić całą to przedsięwzięcie. Czyli ta ekipa najczęściej techniczno-nagłośnieniowo-oświetleniowo naradza się ze sobą właśnie. A to może tutaj zrobimy tak, tu przesuniemy to. To jest cały czas proces zanim skoordynujemy wydarzenie z długi. I to nigdy nie jest tak, że to, co ustalimy, to potem realizujemy za dwa tygodnie, czy za miesiąc, czy za dwa miesiące. To jest cały czas proces, w którym działamy. Przychodzą do głowy różne pomysły, czasami są zmiany. Oczywiście jesteśmy w kontakcie z tą osobą artystyczną, czy też z jej ekipą i rozmawiamy. Aż do dnia wydarzenia, a bardzo często się zdarza. Aha, jeżeli to jest duże wydarzenie, to potem robimy jeszcze jedną odprawę. Przed festiwalami na przykład jest to niezbędne, żeby omówić sobie już ostatecznie, co zostało ustalone i jak to będzie realizowane. A potem powiedzmy w dniu wydarzenia, które będzie wieczorem w okolicach porannych zaczyna się faza prób montaży i ogólnej realizacji. I to w dalszym ciągu jest jeszcze taki moment, kiedy zmieniają się rzeczy i ustalenia.

Marcin Andrzejewski:
Jedyna stała rzecz to zmiana w tej branży.

Katarzyna Łękawska:
Jak się o 19 zaczyna wydarzenie, to wtedy jestem pewna, że ono już potoczy się w określony sposób.

Marcin Andrzejewski:
Bardzo mnie też interesuje, wiesz co, ten aspekt dbania o twoją ekipę, bo ja przychodząc z zewnątrz, nie mówię, że jestem jakoś w pozycji roszczeniowej, ale jednak mam swoją wizję i ty razem z zespołem się stykasz z takimi osobami codziennie. I ty masz ich na co dzień i masz te wymogi albo chęci tych osób wyłożone na tacy, ale musisz coś z nimi zrobić, jednocześnie dbając o bezpieczeństwo i dobrostan swojego zespołu. Bo osoby z zewnątrz, osoby artystyczne bardzo często nie mają świadomości jak wygląda zaplecze, ile to jest pracy, ile to jest stresu, jakby nie patrzeć.

Katarzyna Łękawska:
Najczęściej tak.

Marcin Andrzejewski:
Jak sobie z tym radzicie? Z tym takim, już nie chcę powiedzieć, że natłokiem, ale z tą sytuacją, kiedy za każdym razem, codziennie, z każdej strony dostaniecie prośby o to, żeby wykorzystać wasze zasoby, także ludzkie i także psychofizyczne.

Katarzyna Łękawska:
No po prostu dzięki rotacjom udaje się to jakoś rozładowywać, czyli dzięki temu, że mamy dwóch realizatorów dźwięku, dwóch realizatorów światła i pięcioosobową osobę, obsługę techniczną, no to wszyscy pracują rotacyjnie. Natomiast mamy takie miesiące na tłoku, to najczęściej jest w okolicach kwietniowo-czerwcowych i potem październikowo-grudniowych. Kiedy mamy najwięcej pracy, bo to jest pełnia sezonu i pracujemy wszyscy na bardzo wysokich obrotach. Oczywiście idzie za tym stres i to, że wszyscy są przemęczeni, ale potem nadchodzą te okresy ogórkowe, w których odpoczywamy, np. wakacyjne, ponieważ u nas w firmie nie prowadzimy działalności wakacyjnej. Więc myślę, że pracujemy po prostu w takich fazach dużej spiny, kiedy wszyscy są zmobilizowani i po prostu przyjmują to, że teraz musimy pracować dużo i ciężko. Ale będziemy potem mogli odpocząć i się rozładować.

Marcin Andrzejewski:
Dzień wydarzenia. To jest bardzo często tak, że osoba techniczna jest właściwie od rana.

Katarzyna Łękawska:
To znaczy u nas jest dwunastogodzinny dzień pracy, którego nie przekraczamy. Więc musimy układać grafik pracy w danym dniu w ten sposób, żeby nikt z nas nie przekroczył dwunastu godzin i bardzo tego pilnujemy.

Marcin Andrzejewski:
Jasne, ale to jest też tak, że do południa powiedzmy przy montażach, ostatnich korektach i tak dalej jest potrzebny zupełnie inny stan skupienia i fokus i potem nagle następuje dziewiętnasta i wydarzenie. Jakie ma doświadczenia zespół z takim przejściem? No bo to jest jednak coś zupełnie innego. Z jednej strony musisz być osobą, która biega z taśmą i przykleja ostatni kabel, tak literalnie, a potem o 19 jesteś sobą odpowiedzialną za wszystko. Ludzie o tym bardzo często zapominają, ale to jest ogromna odpowiedzialność. Usiąść tam w reżyserce na górze, mieć przed sobą pulpit sterujący i wiesz, to jest Każde msknięcie palca to jest…

Katarzyna Łękawska:
No to nie musi być to msknięcie palca, bo np. zdarzają się takie rzeczy jak spadki napięcia. I w momencie kiedy np. realizujemy wydarzenie, nastąpi spadek napięcia i np. mrugną światła albo zawiesi się dźwięk, no to wszystkie oczy skierowane są od razu na reżyserkę, no bo wiadomo, że to musi być czyjaś wina. No więc my w naszym zespole staramy się nie szukać winy tylko rozwiązań. Czyli myślę, że żeby praca była bardziej i wydajna i komfortowa to trzeba nie skupiać się na tym właśnie co kto zawinił albo co się stało, właśnie na tym, co się stało. Czyli poszukać rozwiązania, a nie obarczać tym osoby, która jakby zawiniła. Myślę, że to rozładowuje wiele napięć.

Marcin Andrzejewski:
Na pewno. I potem z tą wiedzą coś robicie? Przekładacie to w procedurę?

Katarzyna Łękawska:
Tak, no musimy, jeżeli są jakieś przepięcia, napięcia, jeżeli dzieje się coś, to posiadamy u nas pion administracyjny, który się tam zajmuje.

Marcin Andrzejewski:
Pytałem też pod tym kątem, bo bardzo często jest tak, że ludzie zapominają o ludzkiej twarzy techników.

Katarzyna Łękawska:
No właśnie.

Marcin Andrzejewski:
I traktują ich trochę na zasadzie, dobra ja tu jestem, a pan mi tutaj od rana do wieczora będzie, nie wiem czy usługiwał, to jest dobre słowo, ale jakby wykonywał.

Katarzyna Łękawska:
W wymiarze negatywnym, bardzo odpowiednio. To znaczy ja mam swego rodzaju misje. Odkąd zostałam koordynatorem prac działu technicznego, a potem kierownikiem tego działu, to moją misją jakby było to, żeby ten dział uczłowieczyć. Czyli pokazać i naszym wewnętrznym, wewnętrznemu zespołowi naszej firmy i też artystom właśnie i tym, którzy współpracują z nami z zewnątrz, że tutaj nie ma ludzi, którzy pracują na gorszych i lepszych stanowiskach. Tylko, że pracujemy wszyscy razem i pracujemy wspólnie. Natomiast u nas w firmie jest dosyć duża świadomość tego, że wszyscy jesteśmy wspólnym zespołem i działamy jakby ku chwale naszej firmy, więc te różnice jakby klasowe nie są duże. Bardziej przy zewnętrznych sytuacjach, wtedy właśnie tak jak mówisz, kiedy pojawiają się osoby z zewnątrz, to zdarza się, że jest takie przeświadczenie właśnie, że o tutaj jest ekipa techniczna, która będzie służyć. Nie na mojej warcie.

Marcin Andrzejewski:
No bo to jest pan od kabelków albo pan od krzesłów, nie? Tylko jak chcesz zrobić wydarzenie, to bez tego rzeczonego kabla nic nie zrobisz.

Katarzyna Łękawska:
Niestety, no na aroganckich ludzi często się trafia, więc ja również jak kręcę się przy imprezach, bo ja jestem takim mocno współpracującym też, superwajzorem, więc zawsze gdzieś tam się kręcę, to też byłam wielokrotnie bruszona o zamiecenie na przykład i tak dalej. To się zdarza. Ludzie mają czasami przeświadczenie, że jak ktoś jest z ekipy, no to jest jakby tego drugiego sortu.

Marcin Andrzejewski:
Jasne. A perspektywa rideru? Bo to jest też tak, że bardzo często pracujecie z riderami.

Katarzyna Łękawska:
Zawsze.

Marcin Andrzejewski:
Zawsze, no bo macie właściwie… Prawie tylko i wyłącznie zewnętrznych wykonawców.

Katarzyna Łękawska:
Tak, nie mamy własnej żadnej.

Marcin Andrzejewski:
Więc rider jest podstawą.

Katarzyna Łękawska:
Absolutnie.

Marcin Andrzejewski:
To wytłumacz może ludziom, którzy pierwszy raz słyszą takie słowo, czymże ten rider jest i potem co z nim zrobić.

Katarzyna Łękawska:
Rider techniczny jest dokumentem, który zawiera w przypadku imprez muzycznych najczęściej wykaz sprzętu oświetleniowego i nagłośnieniowego, który ma być użyty, układy oświetlenia, ustawienie instrumentów, które trzeba nagłośnić. Natomiast jeżeli są to spektakle teatralne, to sprawa jest bardziej skomplikowana, ponieważ rajdery zawierają wtedy też rzuty, scenografii, ustawień i tak dalej. Jeżeli robimy jakąś realizację wydarzenia, to taki rajder musimy otrzymać długo przed. ponieważ nasz koordynator artystyczny, czyli osoba pracująca w dziale artystycznym w naszej instytucji, zanim podejmie decyzję o współpracę z jakąś grupą np. teatralną, w optymalnej sytuacji dostarcza nam rider, mojemu działowi, żebyśmy mogli się zastanowić, czy ta impreza jest realizowalna. W momencie, kiedy dostajemy rider, czytamy go właśnie od strony akustycznej, oświetleniowej, technicznej, scenograficznej. Nasza sala nie jest zbyt duża, więc często się okazuje, że po prostu nie ma przestrzeni, żeby rozstawić scenografię albo jest za niska. No więc to jest taki moment, kiedy ten rider jest absolutnie podstawowym dokumentem.

Marcin Andrzejewski:
On ma jakiś wzór? Nie.

Katarzyna Łękawska:
Zespoły mają swoje w bardzo różnych formach. Po prostu najczęściej zespoły teatralne i muzyczne mają gotowy rider, który jest po prostu przesyłany w dokumencie.

Marcin Andrzejewski:
Czyli to nie jest tak, że to musi być według jakiegoś konkretnego wzoru. Bardziej zawartość merytoryczna jest ważna.

Katarzyna Łękawska:
Jeżeli chodzi o wzór natomiast, to funkcjonuje u nas w firmie wzór, który nazywa się zapotrzebowanie techniczne, który jest naszym wewnętrznym dokumentem, który też stworzyłam po to, żeby nasi koordynatorzy wydarzeń mogli ująć tam wszystkie najważniejsze informacje, czyli plan imprezy przede wszystkim, o której zaczynamy montaż, o której zaczynamy próby, od której godziny potrzebny jest oświetleniowiec, od której akustyk. Następnie, czy będzie wykorzystywana szatnia, kawiarnia, fortepian. Kwestie dostępności muszą być tam ujęte, ponieważ jesteśmy instytucją, która bardzo duży nacisk kładzie na dostępność. Posiadamy pętlę indukcyjną, która jest wykorzystywana przy spektaklach i przy innych przedsięwzięciach. Posiadamy kabinet audio-deskrypcji. Także bardzo dużo jest tych informacji, które muszę dostać, aby zrealizować wydarzenie.

Marcin Andrzejewski:
Czyli ja jako osoba, która robi takie wydarzenie, chcę u was zrobić takie wydarzenie, mogę nie wiedzieć tych wszystkich rzeczy?

Katarzyna Łękawska:
No nie możesz wiedzieć, no bo niby skąd miałbyś wiedzieć? Moją rolą jest jakby jako koordynatora poinformować Cię o tym, jakie u nas są warunki, jakie są możliwości i co możemy zrobić z łatwością, a czego na pewno nie.

Marcin Andrzejewski:
Czyli najlepiej, gdyby się pojawił dialog. Czyli ja przychodzę i mówię, słuchajcie, ja wiem, że nie wiem. To nie jest nic złego. To jest po prostu cecha w tym przypadku. Ja nie wiem, macie jakiś wzór dokumentu, który ja mogę wypełnić?

Katarzyna Łękawska:
Tak, dokładnie w ten sposób. I to jest wtedy najwygodniejsze. Dlatego, że np. ja przesyłam wtedy ten wzór i ktoś widzi, czego będziemy od niego wymagać, co chcemy wiedzieć.

Marcin Andrzejewski:
Powiedziałaś o dostępności. To jest mi dość bliski temat. Czy to jest także dostępność dla artystów?

Katarzyna Łękawska:
Nie. Mówiąc o dostępności, mam na myśli dostępność wydarzeń kulturalnych dla osób z niepełnosprawnością.

Marcin Andrzejewski:
Macie doświadczenia z osobami artystycznymi?

Katarzyna Łękawska:
Tak, mamy. Ponieważ jesteśmy partnerem festiwalu Kultura Bez Barier, który odbywa się co roku w październiku w bardzo dużym zakresie na terenie Warszawy. Ale gro tej działalności festiwalowej dzieje się u nas. Jesteśmy bardzo mocno zaprzyjaźnieni z Fundacją Kultura Bez Barier. No i w ramach tego festiwalu pojawiają się artyści z niepełnosprawnościami. Zajmujemy się nimi czule po prostu i staramy się sprostać ich oczekiwaniom. Mieliśmy w tym roku, w październiku, fantastyczny koncert, który był zagrany przez grupę artystów z różnymi niepełnosprawnościami. Była to bardzo ciekawa współpraca. Było to wyzwanie, była to ciekawa współpraca i naprawdę obie strony były bardzo zadowolone.

Marcin Andrzejewski:
Gratulujemy.

Katarzyna Łękawska:
Tak, to jest bardzo ważny dla nas temat.

Marcin Andrzejewski:
W branży są takie plotki, że w Raiderze, jeszcze wracając właśnie do tego dokumentu, poza oczywiście technicznymi wymaganiami, czy potrzebami, planami i tak dalej, zdarzają się też wymagania szczególne, na przykład woda mineralna o odpowiedniej temperaturze w garderobie ustawione po prawej stronie lustra.

Katarzyna Łękawska:
Jeżeli coś takiego się zdarza, to już mój pion się tym nie zajmuje. Dlatego, że my zajmujemy się tylko realizacją imprezy od strony stricte technicznej. Jeżeli chodzi o opiekę nad artystami i tego rodzaju wymagania, to zajmuje się tym osoba z pionu artystycznego. Czyli ten koordynator merytoryczny, który sprowadza tutaj zespół, artystę, którzy będą występować, dba o jego dobrostan. A my dbamy o to, żeby był doświetlony.

Marcin Andrzejewski:
Światło jest najważniejsze.

Katarzyna Łękawska:
No pewnie.

Marcin Andrzejewski:
Czy dobór sprzętu też się odbywa na etapie tych pierwszych rozmów, takich zapoznawczych? Czy to już są takie bardziej techniczne wasze niuanse? Wsiadacie, robicie burzę mózgów?

Katarzyna Łękawska:
Przede wszystkim musimy dostać rider. Dopóki nie dostaniemy rideru, to tak naprawdę nie ma o czym rozmawiać, jeśli chodzi o sprzęt. Dopiero kiedy dostaniemy rider, analizujemy go wtedy właśnie w tej grupie, która ma potem realizować przedsięwzięcia. Orientujemy się, co mamy ze sprzętu, czego nie mamy. No i wtedy oddajemy znowu tę informację tej koordynującej osobie od strony merytorycznej. No i wtedy zapadają decyzje na przykład, czy trzeba dopożyczyć czegoś ze sprzętu, czy artysta albo zespół ma coś swojego, co może przywieźć i po prostu pomieszamy ten sprzęt nasz i ich wtedy. Sprzęt jest kluczowy, absolutnie.

Marcin Andrzejewski:
Ale sprzętem trzeba zarządzić i ten sprzęt musi zadziałać o tej rzeczonej dziewiętnastej, kiedy event się rozpoczyna. Ty masz wtedy jakiś wypracowany sposób komunikacji z zespołem już w momencie, kiedy się wydarzenie dzieje.

Katarzyna Łękawska:
Ja nie jestem na każdym wydarzeniu. Nie miałabym w ogóle życia, gdybym musiała wszystko kontrolować. Wypracowaliśmy taką sytuację, że na każdym wydarzeniu jest koordynator techniczny. Czyli jest to jedna z pięciu osób mojego pionu technicznego, która jest odpowiedzialna za całość wydarzenia. I to jest człowiek, który wszystko spina. Czyli on jest w kontakcie z oświetleniowcami, z nagłośnieniowcami, z koordynatorem merytorycznym. Jest cały czas na miejscu, działa z artystami. No i to jest ta osoba, która po prostu jakby nadzoruje wszystko.

Marcin Andrzejewski:
Skoro ktoś nadzoruje.

Katarzyna Łękawska:
A ja nadzoruję jego.

Marcin Andrzejewski:
Ale zdalnie, czasami zdalnie.

Katarzyna Łękawska:
No chyba, że naprawdę są imprezy bardzo wymagające albo takie, które czuję, że może na przykład być tam potrzebna moja obecność.

Marcin Andrzejewski:
Teraz trzeba wszystkie ręce na pokład.

Katarzyna Łękawska:
Tak, to wtedy razem z drugą koleżanką, z którą właśnie jesteśmy w pionie biurowym wymieniamy się po to, żeby nawet pokrzepić nasz zespół, że hej, jesteśmy wsparciem w razie czego.

Marcin Andrzejewski:
Tego obecność bardzo często daje bardzo dużo.

Katarzyna Łękawska:
A często też jest tak, że boimy się, że jakaś impreza będzie trudna, a wszystko idzie dobrze. To nigdy nie znaczy dnia ani godziny.

Marcin Andrzejewski:
Tak, ale to co powiedziałaś, to jest już zarządzanie ryzykiem.

Katarzyna Łękawska:
Zawsze.

Marcin Andrzejewski:
I to jest też aspekt, o którym bardzo wiele osób zapomina. Macie procedury na to wypracowane.

Katarzyna Łękawska:
Bardzo dużo. Bardzo dużo współpracujemy z naszą firmą, która pilnuje nas pod kątem BHP i PPOSZ. No i to są przede wszystkim procedury, których pilnujemy, czyli ciągi ewakuacyjne, czujki. Bardzo często przy imprezach mamy zadymianie, więc musimy szczególnie zadbać wtedy o to, żeby zostały wyłączone czujki. przeciwpożarowe, ponieważ jeżeli nie zadbamy o to, żeby została wyłączona człowieka, przyjeżdża Straż Pożarna. Straż Pożarna wtedy jest wściekła i trudno jej się dziwić, więc jest cała masa rzeczy, które musimy ogarnąć.

Marcin Andrzejewski:
ryzyko, rider, wszystkie rzeczy na R. Równość. Równość. Właśnie, jak u Ciebie z parytetami w zespole?

Katarzyna Łękawska:
Mamy zespół dwie kobiety, dziewięciu mężczyzn, ale wydaje mi się, że wszyscy jesteśmy bezpłciowi tak naprawdę. Czyli nie kierujemy się płciowością w naszym zespole. Nie ma po prostu jakiegoś rozróżnienia, że ja jestem kobietą, to teraz masz mnie słuchać.

Marcin Andrzejewski:
Dla mnie są różowe skrzynki, a dla nich niebieskie.

Katarzyna Łękawska:
I panowie też z mojego zespołu nigdy nie zachowują się w ten sposób, że nie będę cię słuchał, bo jesteś kobietą. Albo co mi tu baba będzie gadać. U nas nie ma takich relacji.

Marcin Andrzejewski:
No tak, jesteście dwie osoby, które administracyjnie są odpowiedzialne. No tak.

Katarzyna Łękawska:
I na zmianę, jeżeli mnie na przykład nie ma, to moja koleżanka, która jest moją prawą ręką, też zarządza zespołem wtedy. Ale jesteśmy, bardzo mocno działamy w równouprawnieniu i staramy się po prostu nie dzielić na płcie przy realizacji zadań.

Marcin Andrzejewski:
Zazdroszczę takiego zespołu, powiem Ci szczerze.

Katarzyna Łękawska:
Pod tym kątem jestem bardzo zadowolony.

Marcin Andrzejewski:
Szczęściara.

Katarzyna Łękawska:
A jak? Super.

Marcin Andrzejewski:
To pozdrawiamy cały wasz zespół, twój zespół. Ja trzymam kciuki za to, żeby ta współpraca trwała.

Katarzyna Łękawska:
Bardzo dziękuję.

Marcin Andrzejewski:
Żebyście się rozwijali i trzymali ten… Standard. Standard, to jest dobre słowo. Jeżeli to jest standardem, to to jest fantastyczne.

Katarzyna Łękawska:
Idziemy cały czas, staramy się cały czas.

Marcin Andrzejewski:
Kasiu, bardzo Ci dziękuję, że podzieliłeś się z tą perspektywą z nami. Tej instytucji, która nie jest małą instytucją, to budynek jest tutaj reprezentatywny i przeogromny. I robicie fajne rzeczy. Choć ta sala, mówisz, że jest czasami za mała, ale… Zdarza się. No to dobrze. Aspiracje mamy większe.

Katarzyna Łękawska:
Oczywiście. Ja również bardzo dziękuję. Było mi bardzo miło porozmawiać. Pozdrawiam swój cały zespół.

Marcin Andrzejewski:
Raz jeszcze pozdrawiam.

Katarzyna Łękawska:
Dziękuję bardzo.

Marcin Andrzejewski:
Wielkie dzięki.

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij go:

bezpieczeństwo BHP dostępność kompromisy koordynacja kultura bez barier Mazowiecki Instytut Kultury nagłośnienie organizacja wydarzeń oświetlenie parytety praca zespołowa procedury rajder techniczny relacje z artystami rider równość scenografia teatr technika sceniczna wydarzenia muzyczne zarządzanie ryzykiem zarządzanie zespołem zespół techniczny

Sukcesja jako troska o przyszłość kultury | Cyfrowy Kongres Sukcesji

Obejrzyj na YouTube! Posłuchaj podcastu: Porozmawiaj ze mną na tematy poruszane podczas tego projektu! Jestem Marcina Andrzejewski, twórcy relacje.video i pomysłodawca Cyfrowego Kongresu Sukcesji – „kryzys przywództwa w kulturze”. Zorganizowałem…
Czytaj dalej

Spójność komunikacji po zmianie zespołu wizerunkowego | Cyfrowy Kongres Sukcesji

Obejrzyj na YouTube! Posłuchaj podcastu: Porozmawiaj ze mną na tematy poruszane podczas tego projektu! Jestem Marcina Andrzejewski, twórcy relacje.video i pomysłodawca Cyfrowego Kongresu Sukcesji – „kryzys przywództwa w kulturze”. Zorganizowałem cały kongres i pozwoliłem wybrzmieć największym problemom związanym z wieloma aspektami sukcesji w sektorze kultury. Czternaście osób eksperckich,…
Czytaj dalej

Sukcesja kompetencji formalnych | Cyfrowy Kongres Sukcesji

Obejrzyj na YouTube! Posłuchaj podcastu: Porozmawiaj ze mną na tematy poruszane podczas tego projektu! Jestem Marcina Andrzejewski, twórcy relacje.video i pomysłodawca Cyfrowego Kongresu Sukcesji – „kryzys przywództwa w kulturze”. Zorganizowałem cały kongres i pozwoliłem wybrzmieć największym problemom związanym z wieloma aspektami sukcesji w sektorze kultury. Czternaście osób eksperckich,…
Czytaj dalej

Sukcesja cyfrowa | Cyfrowy Kongres Sukcesji

Obejrzyj na YouTube! Posłuchaj podcastu: Porozmawiaj ze mną na tematy poruszane podczas tego projektu! Jestem Marcina Andrzejewski, twórcy relacje.video i pomysłodawca Cyfrowego Kongresu Sukcesji – „kryzys przywództwa w kulturze”. Zorganizowałem…
Czytaj dalej

Za kulisami instytucji | Cyfrowy Kongres Sukcesji

Obejrzyj na YouTube! Posłuchaj podcastu: Porozmawiaj ze mną na tematy poruszane podczas tego projektu! Jestem Marcina Andrzejewski, twórcy relacje.video i pomysłodawca Cyfrowego Kongresu Sukcesji – „kryzys przywództwa w kulturze”. Zorganizowałem…
Czytaj dalej